So I’d rather be forty years young than twenty three years old.

Kategoria: Jakoś żyję; autor: evva
3.04.2014

Ponieważ zrobiłam właśnie (znów) coś, czego bardzo się staram unikać, znaczy bujam się smętnie i nieefektywnie nad paroma tysiącami słów bełkotu na jutro rano (swoją drogą, tyle już tych korpokodeksów i korpopolityk przemieliłam, że gdyby tym nakarmić jakieś sensowne narzędzie do MT, to by chyba dało radę tłumaczyć samo, muszę się temu przyjrzeć baczniej), to sobie poprokrastynuję jeszcze trochę i oddam się refleksji na temat upływu czasu.

Bo zapytano mnie ostatnio, czy mnie nie ruszyło, że skończyłam czterdzieści lat. No i jakoś mnie nie ruszyło. Mam raczej poczucie, że skoro szłam do tego momentu, to w końcu do niego doszłam, nie ma zdziwienia ani rozczarowania. Tych rzeczy, których już nie muszę, jest istotnie więcej niż tych, których już nie mogę — a komfort z tym związany jest, trzeba przyznać, nie do przecenienia.

Tylko zdjęcia bez makijażu w ostrym świetle już raczej niekoniecznie.

Albo może wystarczy spojrzeć w drogerii półkę wyżej.

Udostępnij


Odpowiedz

 

Nawigacja: