Jeśli jest niedziela, to czas posprzątać w torebce.
Kategoria: Jakoś żyję, Sama nie wiem; autor: evvaA w niej same potrzebne rzeczy:
- okulary słoneczne
- naklejka „Dzielny pacjent”
- szczotka do włosów
- gumka do włosów
- konik z serii My Little Pony, różowy (chińska podróba, prezent od prababci J.)
- wyniki badania moczu Asi, nieprawidłowe
- wyniki badania moczu Asi, prawidłowe (z tyłu rysunek przyszłego stołu na poddaszu)
- dowód od auta
- pojemnik Aventu (do przewożenia rzeczy, którymi Asia śmieci)
- puste opakowanie po paracetamolu
- szal (stare srebro, haft w kwiaty)
- druga gumka do włosów
- spinka z kokardką (prezent od Cioci Oli)
- zakrętka od buteleczki z zapachem do auta (zielona herbata)
- długopis
- noga lalki dzidziusia (ojno, bo odpadła)
- klucze od auta
- patyk od lizaka
- kosmetyczka (czerwona z kwiatkiem; w środku malowidła, trochę tylko nadużyte przez Asię; Asia lubi zwłaszcza cienie do oczu z Sephory, paleta brązów)
- przepalona żarówka od drugiego auta
- bransoletka (czerń + ecru, jak klawisze pianina)
- puder sypki (wielkie pudło, nie mieści się do kosmetyczki)
- białe szydełkowe bolerko, rozmiar na trzylatkę
- portfel, w nim kłąb potwierdzeń nadania przesyłki poleconej oraz paragonów, najwięcej z Tesco, Orlenu i H&M
- karta katalogowa płytek Paradyż Hiroe (nie, nie chcemy oranżu, rozważamy tylko czarno-białą mozaikę w kwiatki)
- miarka 2 m, zwijana, zielona
- 2 listy do wysłania, jeden ze znaczkiem.
If a cluttered bag is a sign of a cluttered mind, of what, then, is an empty…?





