O wpływie długości miesiąca na.
Kategoria: Jakoś żyję; autor: evva3.03.2008
Odkryłam dziś, z czego wynika mój permanentny niedoczas, wspomniane niedawno ganianie z językiem na brodzie i inne aspekty towarzyszące: otóż luty jest o mniej więcej dwa dni krótszy od normalnego miesiąca. Te dwa dni, a właściwie dwie doby, to w skali miesiąca nieco ponad półtorej godziny dziennie — i właśnie tego półtorej godziny mi codziennie dramatycznie brakuje!
Do bani ten luty. Miesiące mające 31 dni są the best.
Jak nie wierzycie, to pomyślcie sobie o maju, lipcu i sierpniu. I — dla kontrastu — o takim na przykład listopadzie.