» Budyń

Archiwum kategorii Budyń

To jeszcze pokój Asi…

Kategoria: Budowa, Budyń, Zdjęcia; autor: evva
25.02.2009

…i chwilowo będzie koniec. Gromadzę zasoby (energetyczne, koncepcyjne i finansowe) na dalsze działania.

Aktualnie jeszcze zima, jakże nie lubimy zim.

Kategoria: Budyń, Jakoś żyję, Sama nie wiem; autor: evva
12.02.2009

Tą porą roku raczej nie jest mi szczególnie łatwo, nie ma co udawać. Najchętniej spędziłabym najbliższe dwa miesiące pod kołdrą, popijając ewentualnie koktajl bananowy na maślance (wyczytałam gdzieś, że banan zawiera tryptofan, więc pomaga w łagodzeniu stanów depresyjnych — jeśli nawet dysponujecie niezbitymi dowodami, że to nieprawda, to mi nie mówcie; nie wierzę w homeopatię, ale wierzę w placebo) i dużo herbaty z miodem i cytryną. Nie ma tak dobrze jednakowoż, trzeba co rano wyłazić z łóżka celem choćby zarabiania na chleb, masło i kredycik (a już tylko 28 lat nam zostało).

Refleksje mniej lub bardziej ogólne dryfują mi jednak w kierunkach takich bardziej smętnych, o budyniu myślę na przykład, że może tylko mnie się wydawało, że macierzyństwo mnie rozwinęło jako człowieka, a dla innych jestem z tym swoim wspominaniem o Joannie co chwilę kompletnie niestrawna łamane przez nudna. Tak, wiem, kiedyś miałam sophisticated rozterki i publikowałam na blogusiu różne sophisticated rozdrapy przeplatane sophisticated przemyśleniami, a teraz co — praca, dom, Młoda, dobrerzeczy, ładnerzeczy, wszystko się jakoś samo i nie samo poukładało i przestałam się przejmować tym, co ludzie, i w ogóle tym, na co nie mam wpływu. I, co gorsza (?), z reguły nie najgorzej mi z tym. Bo, pomijając różne chwilowe wpadki i upadki, nigdy wcześniej nie było mi tak dobrze ze sobą samą, jak przez ostatnie parę lat, i wydaje mi się, że wcale niekoniecznie tylko dlatego, że spełniłam się jako kobieta i matkapolka — urodziłam córkę, posadziłam drzewo, zbudowałam dom ;) — ale też dlatego, że wiem, czego chcę, i, ważniejsze nawet, wiem czego nie chcę, na co na pewno nie pozwolę, a co mnie kompletnie nie obchodzi.

Ale może tylko mi się wydaje, bo budyń trwale zalał mi pole widzenia.

Ale nawet jeśli, to chyba mogę z tym żyć.

Asia raz.

Kategoria: Budowa, Budyń, Jakoś żyję, Zdjęcia; autor: evva
17.11.2008

Asia
(zdjęcie: Ania B.)

Oraz, tak, przeprowadziliśmy się i jeszcze żyję. I, tak, wrzucę kiedyś zdjęcia. Jak będzie kiedy je zrobić i jak będzie co pokazać. Na razie mogę wrzucić listę tego, co jeszcze trzeba zrobić, ale nie chcę się stresować zanadto ;)

A jaką TY stosujesz Teorię Wychowania?

Kategoria: Budyń, Sama nie wiem, Śmieci z sieci; autor: evva
4.08.2008

Miłosiernie nie wspomnę, kto i w jakich okolicznościach zadał mi tytułowe pytanie, dość, że nie bardzo wypadało wówczas roześmiać się w głos i popukać w głowę; ponieważ zaś było to już jakiś czas temu, autor pytania miał okazję zacząć weryfikować słuszność dowolnie wybranej teorii wychowania w praktyce i pewnie dziś by tak pochopnie rzeczonego pytania nie zadał.

Niemniej jednak sam fakt pojawiania się takich pytań albo takich tekstów daje mi trochę do myślenia. Mam wrażenie, że jakaś ciągłość się w świecie przerwała i rzeczom oczywistym dorabia się teraz Teorię i Tezę, dokleja nową metkę i sprzedaje, najlepiej rzecz jasna drogo, biednym, niedoświadczonym, zbłąkanym w mgle rzeczywistości mamom i tatom, spragnionym pewnie w równym stopniu wiedzy i pomocy, co uznania i potwierdzenia, że czynią słusznie.

Pani Montessori po, uwaga, długich i wytrwałych naukowych obserwacjach zauważyła, że dzieci uczą się różnych rzeczy przez chłonięcie tego, co jest wokół nich. I że każde dziecko jest inne, powinno więc rozwijać się według indywidualnego planu rozwoju. Doprawdy, jest to przecież odkrycie warte Nobla w dziedzinie psychologii (co za szkoda, że nie dają) i grubych tysięcy, płaconych corocznie przez rodziców za przedszkola, w których dzieci działają według Metody i zamiast zabawek, zabaw i gier mają Materiały, z którymi Pracują. Oraz angielski oczywiście. A wszystko, rzecz jasna, dla ich dobra. I żeby im zapewnić jak najlepszy start, bo jak wiadomo bez najlepszego startu nie da się osiągnąć odpowiedniego poziomu lansu.

Od setek tysięcy lat matki tuliły swoje dzieci i była to rzecz najnaturalniejsza w świecie; teraz opakowuje się to w pseudonaukowy bełkot o poczuciu bezpieczeństwa, stawianiu granic, rozwoju mózgu i kontakcie fizycznym i nazywa Metodą Holdingu, polecanego m.in. jako jeden z nowatorskich sposobów radzenia sobie ze zbuntowanym parolatkiem. Jak dziecko ryczy, to je mocno przytul, prawda, jaka światła porada, bez terapeuty nie ma szans na to wpaść. I przecież jeśli babcia, która wychowała siedmioro dzieci i pochowała kolejnych troje, mówi „jak mały ryczy, to daj mu jeść, zmień mu pieluchę albo go przytul”, to się nie zna i teraz są inne czasy. Dopiero taka sama rada poparta autorytetem Zaklinaczki Niemowląt czy innej Superniani ma sens i jest godna zastosowania (no, w roli Superniani ostatecznie mogą wystąpić wirtualne ciocie na forumie, nikt wszak nie zna się na dzieciach tak dobrze, jak inne ogłupiałe od Internetu mamusie fasolek, które wprawdzie same są mamusiami dopiero od trzech miesięcy, ale przecież CZYTAŁY, ŻE).

Zatem w kwestii Teorii Wychowania: zamierzam lansować swoją. Nazwijmy ją „3S”: słuchaj swojego dziecka, słuchaj intuicji, słuchaj zdrowego rozsądku.

Tyle.

PS. Na wszelki wypadek, dla czytelników osobiście urażonych powyższym, mających problemy z moją zawikłaną frazą lub w ogóle niekumających, o co mi chodzi: niniejsza notka nie jest o tym, że nie należy czytać i słuchać, a psychologia i pedagogika to bzdury. Jest o tym, że nadgorliwość jest czasem gorsza od faszyzmu, a zanim zdecydujemy się za czymkolwiek podążyć, w cokolwiek uwierzyć i za cokolwiek zapłacić — zwłaszcza dla dobra własnych dzieci (straszna pułapka, to cudze dobro, naprawdę) — powinniśmy chwilę pomyśleć.

To co tym razem wolicie najpierw, newsy o Asi czy o budowie? Niech będzie alfabetycznie może.

Kategoria: Budowa, Budyń, Zdjęcia, Żagle; autor: evva
7.07.2008

Dziadek ma Nowe Dziecko, a Asia wrodzony talent do jego obsługi. Gumki na warkoczykach nie są bynajmniej przypadkowe: czerwona na lewej burcie, zielona na prawej.

Asia na barce

Dom zaś zaczyna coraz bardziej przypominać dom (uważny czytelnik blogusia dostrzeże zapewne, że kupa śmiecia przemieszcza się powoli w stronę bramy, ufamy więc, że kiedyś opuści nas definitywnie)…

elewacja

poddasze

…a na działkę wjechał sprzęt ciężki, wykopał dziurę i osadził w niej ufo^Woczyszczalnię.

oczyszczalnia

Nie mam pytań

Kategoria: Budowa, Budyń, Jakoś żyję; autor: evva
25.06.2008

— Babcia Ania mówi na mnie „skarbeńku” i „rybeńko”, dziadek Andrzej mówi do mnie „słoneczko nasze kochane”, mama mówi do mnie „klusia” a tata „jożin z bażin”…
— A jak mówi do ciebie dziadek Wojtek?
— Yyyy, nooo, dziadek mówi „Aśka rozrabia”.

Z pozostałych newsów: dom otworzył gigantyczną paszczę pt. „wykończeniówka” i ssie kasę w tempie iście przerażającym. Trudno, jak się powiedziało A i B, to trzeba nieuchronnie przejść do reszty alfabetu. Aktualnie jesteśmy przy P, jak „płacz i płać”. Kusi mnie, by napisać, że już bliżej niż dalej, ale pozostańmy chwilowo przy pesymistycznym planie minimum: wszystko wskazuje na to, że święta urządzimy już w Nowym Domu. NASZYM Nowym Domu. Zostały nam już tylko tynki, posadzki, podłogi, kafle, biały montaż, kuchnia, AGD, schody, malowanie, parapety, szafa w zabudowie i takie tam drobiazgi. Oraz dwa miesiące i pięć dni na opuszczenie obecnego lokum. Więc trzymać kciuki, przyda się.

Poza tym, ujmując rzecz jak najkrócej: paroksetyna bdb. Czarne dziury w głowie da się (wiem, tymczasowo, wiem, farmakologia to nie wszystko, ALE) załatać. Leczcie depresję, warto.

Reszta na blipie, w odpryskach.

Kluska raz…

Kategoria: Budyń, Zdjęcia; autor: evva
12.05.2008

…a właściwie nawet dwa razy.

Asia

Asia

Jak już mi tak dobrze idzie blogowanie ostatnio…

Kategoria: Budyń, Zdjęcia; autor: evva
4.04.2008

…to Wam jeszcze wrzucę Młodą w wersji wczesnowiosennej, z warkoczami.

Nazywam się Asia i mam warkoczyki

Idę się zastrzelić.

Kategoria: Budyń, Jakoś żyję, Sama nie wiem; autor: evva
3.04.2008

- Asiu, a co dziadek robi w pracy?
– Naprawia samochody.
– A co tata robi w pracy?
– Wymyśla różne rzeczy i zapisuje na kartce.
– A co mama robi w pracy?
– Mama nie jest w pracy, mama jest w domu!

Fotonotka pozytywna

Kategoria: Budowa, Budyń, Zdjęcia; autor: evva
24.02.2008

Mamy, tadam, nowe łaty i dachówki. Potęga mass mediów. Kochamy wektora. Seriously.

dach

Oraz wiosna przyszła.

wiosna_1

wiosna_2

I czy dacie wiarę, że ona jest już TAKA DUŻA?

Asia