Tak, wiem, musimy popracować nad ortografią ;)

Kategoria: Budyń, Zdjęcia, autor: evva
9.03.2010


Asia pisze

Dla tych, co nie mają konta na fejsbuku…

Kategoria: Zdjęcia, Zwierzaki, Śmieci z sieci, autor: evva
7.03.2010

…bo ci, co mają, to już widzieli. #pokakota.
Więcej kontentu kiedyś później (myślę sobie, że ta zima kiedyś musi minąć).


Why witches only hang out with black cats

Przedwiośnie

Kategoria: Jakoś żyję, autor: evva
18.02.2010

Bujam się w chemicznie indukowanej łagodności, tam, gdzie kiedyś krew, pot i łzy, teraz tylko półuśmiech, gładkie wzruszenie ramionami.
Rokowania niejasne, jak w życiu.

Śnieg zsuwa się z dachu z wielkim łomotem, chciałabym wierzyć, że to już, że koniec ciemności i zimna. I chciałabym wierzyć, że to, co na zewnątrz, nie musi warunkować tego, co w środku.

Chciałabym też, jak inne, móc napisać, że na nogi stawia mnie „mamo” i kolorowane kredkami zwierzątka, ale to, w najlepszym wypadku, jedynie nie daje mi utonąć.

Zjadają mnie konteksty.

Światowy Dzień Kota

Kategoria: Zdjęcia, Zwierzaki, autor: evva
17.02.2010

To przecież zobowiązuje.
Więc kot w stanie naturalnym: wkurzony, że został obudzony, oraz przymierzający się do zaśnięcia.


Esme zła

Esme ziewająca


W następnym życiu chcę być kotem. Spędzałabym dni, przewracając się z boku na bok na kaloryferze.
(Zimo, ty wiesz co).

Zawsze mnie rozwala ten numer z łapką

Kategoria: Zdjęcia, Zwierzaki, autor: evva
9.12.2009

Esme

Front na rzecz UsunięCia listopada z Kalendarza

Kategoria: Jakoś żyję, Zdjęcia, autor: evva
26.11.2009

W sumie to ten listopad nie jest taki całkiem zły.
Jak na listopad, rzecz jasna.
Gdyby jeszcze słońce nie zaczynało zachodzić o piętnastej…

Zdjęcia komórką.


Widoczek listopadowy

Drugi widoczek listopadowy

Photoday, Wrocławski Teatr Lalek

Kategoria: Zdjęcia, autor: evva
23.11.2009


PhotoDay, Wrocławski Teatr Lalek

21 listopada 2009, trochę zdjęć tutaj.

It’s always darkest before DST

Kategoria: Jakoś żyję, Sama nie wiem, autor: evva
12.11.2009

Wyznaję, i to bez wstydu, że kompletnie nie pojmuję koncepcji Daylight Saving Time*. Że niby co się tu oszczędza? Czas? Światło? Prąd? Pieniądze? Pfff. Moim zdaniem pomysł kompletnie poroniony, pozytywów w tym żadnych, zanim człowiek się dobrze rozpędzi, to się robi ciemno. A że zimno i ponuro jest cały czas — wiadomo, listopad — to tzw. efekt końcowy jest, jaki jest. Znaczy się beznadziejny.

Może to jakiś chory eksperyment socjologiczny, prapierwowzór flashmoba, sprawdźmy, czy da się namówić większą część ludzkości, żeby określonego dnia przesuwała sobie wszystkie zegarki o godzinę? To się udało rewelacyjnie. Wnioski z eksperymentu są zapewne odkrywcze: Ludzie Są Dziwni.

*Tak, mam gugla i wiem, co na to wikipedia, timeanddate.com oraz Suworow (via KAnusia). I?

Trochę #rynna

Kategoria: Budyń, autor: evva
18.10.2009

Temat:
Rodzina

Komentarz odautorski:
Taty nie ma, bo poszedł do pracy.
A ty, mamo, tak się szeroko uśmiechasz, że ci w ogóle nosa nie widać.


Rodzina

A może właśnie nie trzeba zastanawiać się, co dalej, tylko co teraz.

Kategoria: Jakoś żyję, autor: evva
14.10.2009

Jak co tydzień daję ostatnią szansę, z każdym kolejnym razem mniej chce mi się rozmawiać, i nawet nie ma sensu pytać, czy warto, skoro przecież trzeba i tyle.

Buduję barykadę z kołdry, czy jak nakryję się z głową i będę leżeć bez ruchu, to rzeczywistość odbędzie się bez mojego udziału? Inwentaryzuję małe białe tabletki, wystarczy na jakieś cztery tygodnie, akurat tyle, żeby ― przy odrobinie szczęścia ― zaczęły działać i żeby można było się zastanowić, co dalej.

Tym, którzy pomyśleli teraz o chodzeniu na łatwiznę, serdecznie nie życzę, by kiedykolwiek.