Nie mam pytań

Kategoria: Budyń, Jakoś żyję, Budowa, autor: evva
25.06.2008

— Babcia Ania mówi na mnie „skarbeńku” i „rybeńko”, dziadek Andrzej mówi do mnie „słoneczko nasze kochane”, mama mówi do mnie „klusia” a tata „jożin z bażin”…
— A jak mówi do ciebie dziadek Wojtek?
— Yyyy, nooo, dziadek mówi „Aśka rozrabia”.

Z pozostałych newsów: dom otworzył gigantyczną paszczę pt. „wykończeniówka” i ssie kasę w tempie iście przerażającym. Trudno, jak się powiedziało A i B, to trzeba nieuchronnie przejść do reszty alfabetu. Aktualnie jesteśmy przy P, jak „płacz i płać”. Kusi mnie, by napisać, że już bliżej niż dalej, ale pozostańmy chwilowo przy pesymistycznym planie minimum: wszystko wskazuje na to, że święta urządzimy już w Nowym Domu. NASZYM Nowym Domu. Zostały nam już tylko tynki, posadzki, podłogi, kafle, biały montaż, kuchnia, AGD, schody, malowanie, parapety, szafa w zabudowie i takie tam drobiazgi. Oraz dwa miesiące i pięć dni na opuszczenie obecnego lokum. Więc trzymać kciuki, przyda się.

Poza tym, ujmując rzecz jak najkrócej: paroksetyna bdb. Czarne dziury w głowie da się (wiem, tymczasowo, wiem, farmakologia to nie wszystko, ALE) załatać. Leczcie depresję, warto.

Reszta na blipie, w odpryskach.

Nadszedł Czas Wielkich Wydatków ;)

Kategoria: Budowa, Zdjęcia, autor: evva
7.06.2008

Z postępów: izolacja stropu, sufity, ocieplenie poddasza, okna połaciowe.

okna połaciowe

okna połaciowe

sufit w pokoju dziennym

Kluska raz…

Kategoria: Budyń, Zdjęcia, autor: evva
12.05.2008

…a właściwie nawet dwa razy.

Asia

Asia

Pozdrowienia znad krawędzi

Kategoria: Jakoś żyję, Budowa, autor: evva
28.04.2008

Dylematy, dylematy. W którą stronę drzwi, ile gniazdek w kuchni, deski dębowe, barlinek czy może jednak panele, i czy chcemy alarm oraz instalację do oświetlenia ogrodu (który to ogród stokroć bardziej zasługuje chwilowo na miano „ugór”, ale ojtam). Albo czy 60 zł za wykonanie metra kwadratowego dwustronnej ścianki z gipsokartonu to dużo za dużo. A poza tym wszystko po staremu nudno, za miesiąc Kluska kończy trzy lata, a ja zasadniczo życzenia mam dwa: 1) więcej snu (zamienne ewentualnie z „więcej czasu”), 2) niech ta beznadziejna pora roku się już skończy i niech się zacznie prawdziwa wiosna czy coś.

Jak już mi tak dobrze idzie blogowanie ostatnio…

Kategoria: Budyń, Zdjęcia, autor: evva
4.04.2008

…to Wam jeszcze wrzucę Młodą w wersji wczesnowiosennej, z warkoczami.

Nazywam się Asia i mam warkoczyki

Czas przekazywania jednego procenta

Kategoria: Ogłoszenia, autor: evva
3.04.2008

Wiem, że wszędzie teraz proszą i namawiają do wpłacania 1% podatku na. Nie podejmuję się oceniać, komu należy się mniej, bardziej i dlaczego.

Powiem tyle: nasz 1% trafił do Kacperka. Bo Agnieszce, Pawłowi i Chłopcom należy się na pewno.

Banner dla Kacperka

Idę się zastrzelić.

Kategoria: Sama nie wiem, Budyń, Jakoś żyję, autor: evva
3.04.2008

- Asiu, a co dziadek robi w pracy?
- Naprawia samochody.
- A co tata robi w pracy?
- Wymyśla różne rzeczy i zapisuje na kartce.
- A co mama robi w pracy?
- Mama nie jest w pracy, mama jest w domu!

O wpływie długości miesiąca na.

Kategoria: Jakoś żyję, autor: evva
3.03.2008

Odkryłam dziś, z czego wynika mój permanentny niedoczas, wspomniane niedawno ganianie z językiem na brodzie i inne aspekty towarzyszące: otóż luty jest o mniej więcej dwa dni krótszy od normalnego miesiąca. Te dwa dni, a właściwie dwie doby, to w skali miesiąca nieco ponad półtorej godziny dziennie — i właśnie tego półtorej godziny mi codziennie dramatycznie brakuje!

Do bani ten luty. Miesiące mające 31 dni są the best.

Jak nie wierzycie, to pomyślcie sobie o maju, lipcu i sierpniu. I — dla kontrastu — o takim na przykład listopadzie.

Fotonotka pozytywna

Kategoria: Budyń, Budowa, Zdjęcia, autor: evva
24.02.2008

Mamy, tadam, nowe łaty i dachówki. Potęga mass mediów. Kochamy wektora. Seriously.

dach

Oraz wiosna przyszła.

wiosna_1

wiosna_2

I czy dacie wiarę, że ona jest już TAKA DUŻA?

Asia

W którey autor po raz n-ty przekonuje się, że nie można mieć wszystkiego naraz.

Kategoria: Jakoś żyję, autor: evva
15.02.2008

Z każdym kolejnym dniem mam coraz więcej pomysłów, planów, rzeczy do zrobienia, zamówień na biżu i pracy. I zaległości. Oczywiście, cieszę się bardzo, że ludziom się podoba; gdyby sytuacja była nieco inna, być może nawet odważyłabym się wziąć głęboki oddech i sprawdzić, czy faktycznie da się tylko z tego żyć, ale że nie jest, powinnam raczej trzymać się chwilowo opcji bezpiecznych, więc.

Więc generalnie mam wrażenie, że ciągle gdzieś mentalnie biegnę, z wywalonym językiem i nie wyrabiając na zakrętach. I chciałabym kiedyś móc zrobić eksperyment taki malutki, polegający na zbadaniu, ile mogłabym spać cięgiem, gdyby mnie nie obudzono. I tak sobie myślę jeszcze, że gdyby każda moja doba miała po jakieś 27−28 godzin, to spokojnie zdążyłabym ze wszystkim — jak myślicie, da się to jakoś załatwić?

Oraz wiem, że powyższy sposób tytułowania notek a) jest niemal tak samo oklepany, jak kończenie zdań słowem „bezcenne”, b) zakrawa na plagiat od Cota, ale, ojtam. MSPANC.